2 lis 2009

refleksje cmentarne, cz. 1.

1 Listopada.
W zeszłym roku popełniłem cmentarną refleksję. To już chyba tradycja będzie (1 wpis na blogu rocznie, my goal).

Święto Wszystkich Świętych w kalendarzu kościelnym. W niekościelnym - dzień odsypiania kaca po imprezie Halloween, czasem odwiedzania grobów. Na cmentarzach. I ja odwiedziłem parę, stąd kilka przemyśleń natury tyleż nudnej co ogólnej.

Cmentarze


Mam wrażenie, że cmentarze są zabijane przez urbanizację. Tworzone, kiedyś, w miastach (lub na ich obrzeżach), dziś otoczone są ze wszystkich stron przez ulice, budynki mieszkalne... co w naturalny sposób ogranicza ich możliwości rozrostu.
A, bądźmy szczerzy, martwych będzie przybywać.
Nie wiem, jakie są u nas przepisy dotyczące pochówku, dalszej eksploatacji zwłok oraz miejsc cmentarnych, ale już teraz widać, że miejsc będzie brakować. Ceny rosną, znaczy że popyt zaczyna przeważać nad podażą.
Rozwiązań jest kilka. Oczywiście, można swoje szczątki zapisać jakiejś uczelni, ale, jak pokazuje praktyka, nie jest to takie proste.
Można się spalić (bynajmniej nie ze wstydu), czyli skremować. Jeśli chodzi o oszczędność miejsca na pewno jest to FTW. Od 1960 roku Kościół Katolicki zezwala na kremację (pod pewnymi warunkami). Jeśli chodzi o koszta takiej imprezy, wychodzi pewnie taniej o ile mamy szczęście być chowani w sporej miejscowości (gdzie egzystuje firma spalarska). Jeśli nie, finansowo mogą nas (a w zasadzie już-nie-nas) wykończyć koszta transportu zwłok (do spalenia) i prochów (do miejsca pochówku).
Zastanawia mnie natomiast, dlaczego nie mogę się pochować na swoim własnym terenie. Dlaczego muszę płacić haracz właścicielowi ziemi, na której stoi sobie uznany przez państwo cmentarz (dla katolików istotne jest pochowanie w ziemi poświęconej. Ale poświęcić może każde miejsce pochówku probosz parafii lub osoba przezeń upoważniona).
Dlaczego, przy takiej ilości nieużytków na wsiach w Polsce, nie ma instytucji prywatnych cmentarzy? Kto za to bierze i jak dużą kasę?
Zniknęła tradycja chowania rodziny na ich własnym terenie (może dlatego, że zniknęły ogrody pałacowe, chlip chlip).

Oddajcie mi wolność umierania kiedy chcę i wolność leżenia po śmierci gdzie chcę!